20 Mar 2011

Atacama Expedition - dzień 3

Rano budzimy się w otoczeniu przepysznych winogronek. Śniadanie, pakowanie,
wdzianko Robocopa i ruszamy w trasę. Pierwszy raz trafiamy na szutry dające
nam wiele zabawy. Ciężej robi się w końcówce trasy kiedy to przez góry
przebijamy się do celu naszej podróży na ten dzień - miejscowości
Combarbala. Dzień kończymy lokalną kolacją i przepięknym widokiem księżyca w
pełnej pełni ;-) Cel na kolejny dzień - La Serena nad Pacyfikiem !

(download)

20 Mar 2011

Atacama Expedition - dzień 2

Drugi dzień wyprawy należał do tych z serii "organizacyjne". Czekaliśmy caly dzień na naprawienie motocykla Szkudiego wystając ostatnie godziny pod serwisem KTM. Q zdziwieniu naszemu i chyba jeszcze większemu mechaników KTMa motocykl udało się uruchomić około 21 a my mogliśmy ruszyć w drogę do Putaendo.

(download)

18 Mar 2011

Atacama Expedition - dzień 1

(download)

Pierwszy dzień wyprawy za nami :) Po strasznie długim locie z rozrywkową przerwą w Madrycie wylądowaliśmy w słonecznym Santiago. Szybka odprawa na lotnisku, odnotowana pierwsza strata (nowemu właścicielowi mojego śpiwora życzę wielu gorących nocy w nim ;) i 100 km do Valparaiso. Bike'i czekały już w agencji celnej. Po kilku godzinach udało nam się je wydobyć i wyruszyć przy zachodzącym słońcu w drogę powrotną do Santiago. W samym Santiago wzbudziliśmy niemałe zainteresowanie wjeżdżając w jednokierunkowe ulice i strzałami z tłumików wzbudzając wszystkie alarmy w samochodach ;) Pyszne steki i chilijskie wino kończą dzień. Jutro po naprawie KTMa Szkudiego ruszamy w kierunku gór. Do zo ! :)

18 Nov 2010

Sleepless in Seattle

Bezsenność w Seattle poza tytułem filmu ma jednak sporo związku z rzeczywistością. Po pierwsze 8/9 godzin różnicy powoduje, że nadrobisz wszystkie zaległości w lekturze. Ja, w każdym razie w kilka dni (nocy ?) zdołałem przeczytać całą trylogię Millenium. Po drugie (co było dla mnie dość dużym zaskoczeniem po odwiedzinach Washington D.C.) Seattle jest niesamowicie urokliwym miejscem. Mount Rainer, lake Washington... Bill Gates wiedział gdzie się osiedlić a wielkie mózgi wiedziały gdzie rosnąć :-) There's something in the air... Bo jak inaczej wytłumaczyć, że w aglomeracji o wielkości Warszawy (z całym szacunkiem do Warszawy :-) powstały, rozwinęły się i funkcjonują takie firmy jak Microsoft, Amazon, Expedia, Starbucks, Boeing... Jak dodasz do tego jeszcze grunt, na którym wyrosły Pearl Jam, Nirvana, Sound Garden, Alice In Chains... There must be something in the air... Z największą przyjemnością będę tam powracał i postaram się zrobić więcej zdjęć niż "Widok z okna Microsoft 1", "Widok z okna Microsoft 2", "Widok na okno Microsoft 3". Nie będzie to jednak takie łatwe gdyż rzeczywiście Microsoft pojawia się w Redmond, Bellevue i okolicach po prostu WSZĘDZIE :) God Bless Seattle.

(download)

13 May 2010

Rejs czas zacząć :-)

13 May 2010

Wyprawa dzień 14

Czas opuścić Maroko. Jedziemy więc do Tangeru i ładujemy się na prom do Genui (przez Barcelonę). Wraz z nami sporo innych bike'ów w tym jeden zasługujący na specjalne uznanie. Bardzo miły pan z Niemiec jedzie na 17 letniej beemce R80 GS. Ma ją od nowości i jest wciąż bardzo z niej zadowolony. Respect !
Póki co relacje z trasy znikają a my oddajemy się urokom włoskiego promu ;-)

(download)

12 May 2010

Wyprawa dzień 13

Cały dzień zajmuje nam przemieszczenie się z Rissani do Meknes. Po drodze mnóstwo niesamowitych widoków, spotkanie z Polakami z Krakowa, 8 stopni na wysokości 1945 m., które w zestawieniu z 36 stopniami wczoraj jest trudne do zniesienia. Po drodze przejeżdżamy jeszcze przez Fes. Jutro nasz ostatni dzień w Maroko !

(download)

12 May 2010

Wyprawa dzień 12

Dzień rozpoczynamy od pysznego śniadanka w hotelu. Dzisiaj cel jest jeden - wydmy Erg Chabbi. Kierujemy się więc w kierunku Merzouga. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów Jarek zgłasza nagłe zejście powietrza z przedniej opony :( Stajemy więc na poboczu w 36 stopniowym upale i potężnym wietrze unoszącym olbrzymie ilości piasku i pyłu. Całe szczęście mam wszystkie potrzebne narzędzia i zapasową dętkę. Sam proces wymiany również już przećwiczyłem więc sprawnie zabieram się do zmiany dętki. Mniej więcej w połowie procesu zatrzymuje się samochód z przemiłym Hiszpanem (Ian - http://www.redtreadmorocco.com ) i grupą Marokańczyków, którzy pomagają nam w dokończyć zmianę. Ian był kiedyś mistrzem motocross a teraz jest właścicielem firmy uczącej jazdy enduro więc bardzo profesjonalnie pomaga w zmianie dętki. Kolejny raz mamy więc okazję przekonać się o niesamowitej, bezinteresownej pomocy ze strony napotkanych ludzi. Wydmy... jak wydmy :) Kupujemy kilka pamiątek i wracamy do naszej ulubionej lokalnej knajpy na kolejny pyszny obiad. Właściciel ucieszony kolejnym powrotem szykuje super danie a na koniec w prezencie ofiaruje nam lokalne rękodzieła. Wracamy do hotelu. Jutro już ostatni moment na powrót na północ a konretnie do Fez.

(download)

11 May 2010

Trasa dzień 11

Jedenasty
11 May 2010

Trasa dni 9,10,11

Trasa3dni

Michał Karski's Space

"Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi...”