18 Nov
2010
Bezsenność w Seattle poza tytułem filmu ma jednak sporo związku z rzeczywistością. Po pierwsze 8/9 godzin różnicy powoduje, że nadrobisz wszystkie zaległości w lekturze. Ja, w każdym razie w kilka dni (nocy ?) zdołałem przeczytać całą trylogię Millenium. Po drugie (co było dla mnie dość dużym zaskoczeniem po odwiedzinach Washington D.C.) Seattle jest niesamowicie urokliwym miejscem. Mount Rainer, lake Washington... Bill Gates wiedział gdzie się osiedlić a wielkie mózgi wiedziały gdzie rosnąć :-) There's something in the air... Bo jak inaczej wytłumaczyć, że w aglomeracji o wielkości Warszawy (z całym szacunkiem do Warszawy :-) powstały, rozwinęły się i funkcjonują takie firmy jak Microsoft, Amazon, Expedia, Starbucks, Boeing... Jak dodasz do tego jeszcze grunt, na którym wyrosły Pearl Jam, Nirvana, Sound Garden, Alice In Chains... There must be something in the air... Z największą przyjemnością będę tam powracał i postaram się zrobić więcej zdjęć niż "Widok z okna Microsoft 1", "Widok z okna Microsoft 2", "Widok na okno Microsoft 3". Nie będzie to jednak takie łatwe gdyż rzeczywiście Microsoft pojawia się w Redmond, Bellevue i okolicach po prostu WSZĘDZIE :) God Bless Seattle.